Kowerska Zofia - Dzielny chłopiec - powieść dla młodzieży

Dzielny chłopiec





Sen przynosił choremu pokrzepienie, apetyt powrócił, i pewnego dnia Franuś zażądał, by mu dano jaką robotę, bo już dosyć się napróżnował i pragnął być rodzicom
pożytecznym. Pani Dratwińska z radością opowiedziała to Józikowi.
I rzeczywiście, aż się serce radowało, gdy się patrzyło teraz na tego chorego, na którego twarzy, już trochę pełniejszej, poczynał się ukazywać rumieniec zdrowia i młodości.
Powrót Franusia do zdrowia był dla państwa Dratwińskich początkiem lepszych czasów.
Chłopiec, choć chodził o kulach, okazał się pracowitym, zapobiegliwym i bardzo sprytnym w prowadzeniu wszystkiego w sklepie i warsztacie.
Był sprawiedliwy i uprzejmy dla uczniów i czeladników, a że u matki wyrabiał dla nich mniej skąpo wydzielane jedzenie, więc przestali uciekać z zakładu pana Dratwińskiego, który
też prędko spostrzegł, że miał w kalekim synu dzielnego pomocnika i doradcę.
20. DOKOŃCZENIE.
Franuś ma nadzieję, że wydane przez Józika pieniądze na szpital odda mu co do grosza.
Józik jest zawsze u pana Wirwońskiego.
Majster kilka dni temu przywołał go do siebie i powiedział:
— Moi synowie są w uniwersytecie: jeden będzie lekarzem, drugi prawnikiem; ty więc, Józiku, musisz cały interes,
sklep i warsztat prowadzić ze mną, z tą myślą, że kiedyś, gdy ja już będę za stary, bym mógł pracować, ty mnie ze swego zarobku spłacisz i moją firmę odziedziczysz, to
znaczy, że obok mego nazwiska położysz na szyldzie swoje nazwisko.
Józik zgodził się chętnie i od tej chwili pracuje jeszcze gorliwiej.
Pan Wirwoński wtajemnicza _go _we wszystko, co dobry i uczciwy przemysłowiec umieć i rozumieć powinien.
Może za jakie lat dziesięć na sklepie z obuwiem przechodnie czytać będą: "Józef Kilowski".
Bosy już nie istnieje. Zginął śmiercią bohaterską.
Pewnego dnia państwo Wesołowscy zaprosili Józika na majówkę. Wyjechali z nim do Morysinka. Mieli w koszyku zapasy i usiedli w cieniu na trawie, żeby je spożyć.
Wtem pies wściekły, za którym zdaleka gonili ludzie, wpadł na panią Wesołowską.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: